Marek Cichucki, aktor, który określił sztukę „Golgota Picnic” jako „bełkot”, został z tego powodu zwolniony z pracy w Teatrze Nowym w Łodzi – poinformowała Katolicka Agencja Informacyjna.
Od dyrektora teatru aktor usłyszał, że w teatrze „nie jest potrzebny drugi Chazan”.
Pikanterii wydarzeniu nadaje fakt, że dyrektor Jaskuła był niegdyś współpracownikiem KOR i redaktorem podziemnego kwartalnika „Puls” – co ciekawe, jest też członkiem Stowarzyszenia Wolnego Słowa.
W wywiadzie dla KAI Cichucki powiedział:
„Z przykrością odbieram stanowisko dyrekcji, ponieważ świadczy ono o tym, że jesteśmy bardzo daleko od próby zrozumienia postaw różnych od naszych. Powołując się na wolność słowa, robimy rzeczy, które wolność gwałcą. Co zatem z wolnością w innych płaszczyznach – np. artystycznej czy religijnej?” – pyta aktor. Jego zdaniem „za chwilę utkniemy w jakiejś beznadziejnej kakofonii”. „Pięknie jest, kiedy możemy się wypowiadać jako ludzie wolni, ale niezbędne jest, żebyśmy jako ludzie wolni również mogli i chcieli słuchać” – podkreślił Cichucki.
Według niego, aktor już wcześniej otrzymywał upomnienia z powodu spóźnień.