Menu Zamknij

Narasta demoralizacja aparatu państwowego. Załamanie standardów pracy policji, sądownictwa i aparatu skarbowego zagraża przestrzeganiu przez państwo podstawowych praw obywatelskich.

Zdarzenia związane z politycznym wykorzystywaniem organòw porządku publicznego wyraźnie prowadzą do szerszych konsekwencji związanych nie tylko z przestrzeganiem apolityczności, lecz także zachowaniem innych standardòw obowiązujących w systemie demokratycznym.

Ponieważ system aparatu państwowego zaczyna stanowić podstawową podporę obecnej władzy, zmuszona jest ona do zwiększania osłony uczestników systemu w celu uzyskania ich lojalności. Coraz szerzej tolerowane są w związku z tym patogenne skutki solidarności środowiskowej i wykroczenia funkcjonariuszy i urzędników. Jest to znane zjawisko występujące w krajach z zaburzonym działaniem prawideł demokratycznych.

Skutki tego stanu rzeczy sięgają daleko poza samo polityczne wykorzystywanie służb – z racji ich rosnącej bezkarności negatywne zjawiska sięgają coraz drobniejszych, pozapolitycznych sfer ich działalności. Dotyczy to zresztą nie tylko policji, ale i innych służb państwowych, aparatu sądowego, skarbowego, etc., które stopniowo przestają pełnić swą społecznie służebną rolę, ewoluując w stronę coraz większej represyjności i obrony interesòw rządzącego układu, zamiast interesòw państwa, a wskutek uzyskanej bezkarności zaczynają stanowić stopniowo swoje przeciwieństwo.
Znane jest zarządzenie ministra finansów nakazujące aparatowi skarbowemu wykonywać „normę”, naginając prawo do antyspołecznego zakresu. To samo dotyczy wykorzystywania policji, funkcjonariusze karani są za niewyrabianie norm w postaci mandatów – działanie prewencyjne staje się celem drugorzędnym, a sprawiedliwość i praworządność staje się pustym frazesem. Masowo ustawiane są radary na drogach i podnoszona jest wysokość kar, czego celem nie jest poprawa jakiegokolwiek bezpieczeństwa lecz wyłącznie zapewnienie wpływów finansowych nieudolnie rządzącej ekipie politycznej.

Coraz więcej pojawia się bulwersujących wyroków sądowych, z jednej strony zapewniających bezkarność przestępcom zarówno gospodarczym jak i pospolitym, z drugiej zaś strony uderzających w rażąco niesprawiedliwy sposób w osoby, których nie lubi rządzący układ władzy. Toczy się proces byłego szefa CBA, ktòry jako jeden z nielicznych realnie pròbował walczyć z patologiami odziedziczonego po komuniźmie systemu sprawowania władzy. Toczy się też proces uczestnikòw protestòw pod PKW po sfałszowaniu wyboròw samorządowych w roku ubiegłym (nota bene do dziś, po niemal 6 miesiącach nie ogłoszono raportòw z wynikami tych wyboròw!). W każdym normalnym kraju ludzie ci otrzymywaliby zaszczyty i honory.

Nasila się zjawisko nadgorliwości w okazywaniu posłuszeństwa władzy, ktòra wydaje się nieusuwalna. Konformizm urzędniczy chwilami nosi znamiona groteski, ale często przybiera charakter groźny dla przestrzegania praw obywatelskich – przeciwnicy rządu traktowani są jak obywatele drugiej kategorii, stygmatyzowani, co przypominać zaczyna stopniowo czasy poprzedzające tworzenie się ustroju totalitarnego.

Ten stan rzeczy w oczywisty sposób wpływa na morale funkcjonariuszy państwa, zmuszanych do uczestnictwa w systemie kłamstwa, który dla każdego nagięcia prawa znajduje wymyślne wytłumaczenie, by zachować pozory działania lege artis. W ostatnim czasie opisaliśmy wiele takich przypadków. Po latach znów przypomina się powiedzenie Stalina: „Dajcie człowieka, paragraf sam się znajdzie”.
Mamy do czynienia z katastrofalnie narastającą rozbieżnością między duchem a literą prawa. Ten proces demoralizacji jest wielowątkowy – tworzony jest opresyjny i zarazem dochodowy system, a jednocześnie budowana jest klientelistyczna klasa urzędnicza posłuszna rządzącemu układowi, a w zamian za to bezkarna w przestępczych działaniach. Korupcja osiągnęła skalę nienotowaną od czasów PRL.

W obliczu powyższego zjawiska apelujemy ponownie do wszystkich policjantów, sędziów, prokuratorów i urzędników, którzy chcą być wierni składanym przez siebie przysięgom i porządkowi konstytucyjnemu. Notujcie nazwiska łamiących prawo przełożonych, żądajcie od nich rozkazów na piśmie. Nawet jeśli teraz boicie się poinformować opinię publiczną o patologiach, zachowujcie dowody na później, osoby popełniające przestępstwa powinny stanąć przed sądem wtedy, gdy normy prawa zostaną przywrócone.

26.03.2015

Aktualizacja:

30 marca 2015 r. Mariusz Kamiński, pierwszy szef CBA, skazany został na 3 lata bezwzględnego więzienia za akcję antykorupcyjną w ministerstwie rolnictwa. Zasądzona kara jest trzykrotnie większa od kary żądanej przez prokuratora. Byłego szefa CBA skazał sędzia Wojciech Łączewski.

Zespół Monitoringu Wolności Słowa